Poprószyło śniegiem, przykryło, co ludzie w swoim chamstwie i bezmyślności pozostawili na trawnikach, ulicach. Cichością i bezludziem zachwyca.
Zapisuje śladami zwierząt biel nowego rozdziału.
Zapasy, jakie udało się tym rudaskom zgromadzić, przetrzebili ludzie. Kim trzeba być, żeby wygarnąć orzechy do reklamówki z wiewiórczego karmnika. Cóż, jeden karmi, drugi okrada.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz